pon. 27/15°C
wto. 28/16°C
śro. 28/16°C
czw. 20/12°C
 
 

Amerykańskim okiem - TRENDOMIERZ POLITYCZNO- KULTURALNY

Autor: kzs Dodany: 2012-01-04 20:11:30
Głosuj:
gwiazdka gwiazdka gwiazdka gwiazdka gwiazdka gwiazdka
Średnia: 0 Ocen: 0
Wszelkie opinie poniżej przedstawione sa li tylko i wyłącznie poglądami w sprawie naszej felietonistki, mieszkanki Nowego Jorku, Krystyny Godowskiej.
We względnym spokoju przeżyliśmy Święta Bożego Narodzenia i Nowego Roku, bez większych sensacji i tragicznych wydarzeń. W naszym kraju, między Odrą i Bugiem, szykuje się wiele drastycznych i nie zawsze oczekiwanych zmian, bo będą to zmiany na gorsze. Szczególnie dla zwykłych zjadaczy chleba, bo -jak mawiał niegdyś Jerzy Urban- rząd się zawsze wyżywi...
WIELE SIĘ DZIAŁO
Ubiegły rok był bogaty w wydarzenia. Przeżyliśmy wybory do Sejmu i Senatu, tragiczne w skutkach Święto Niepodległości z okazji wybryków Kolorowej Niepodległej, marsz w rocznicę Stanu Wojennego, który przeobraził się w demonstrację przeciwko poczynaniom rządu Donalda Tuska i (Zd)Radkowi Sikorskiemu. 
 Donald Tusk na długo przepadł ze sceny politycznej po wyborach, później się odhibernatyzował i długo zwlekał z tworzeniem rządu, expose, z ogłoszeniem reform i założeń budżetowych na przyszły rok, a później  tempo ruszyło z kopyta. Wszystko zbiegło się naraz. Budżet  i Zdradek w Berlinie, i koniec prezydencji Polski w Unii Europejskiej, i kryzys finansowy w eurolandzie, wotum głosowania nad odwołaniem Radosława Sikorskiego oraz decyzje odnośnie pomocy finansowej europejskiemu bankrutowi, rocznica grudnia oraz marsz.. .Uff!  Dlatego wszystko obecnie załatwiane jest w atmosferze pośpiechu i bałaganu, za który ani chybi wkrótce przyjdzie nam zapłacić...
BAŁAGAN Z LEKAMI REFUNDOWANYMI
Już widać, że nowy minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, nie radzi sobie z resortem. Wprawdzie przejął bałagan po pani Ewie Kopacz, Marszałce Sejmu (taką pisownię chcą wprowadzić lingwiści), ale podczas ostatnich konferencji medialnych wykazuje całkowitą ignorancję i dezorientację. W Polsce wrze, lekarze boją sie wypisywać leki, a aptekarze je sprzedawać. Oprócz tego, że jeszcze nie dopracowano się właściwego systemu leków refundowanych przez NFZ, sytuacja wygląda jak na polskiej poczcie. Listonosze padają ofiarami morderstw i napadów w dni wypłat rent i emerytur, bo nie skomputeryzowano kont i nie  wprowadzono systemu czeków, bądź przelewów do banków. W służbie zdrowia lekarz nie wie jak sprawdzić jakie pacjent ma ubezpieczenie. A przecież można opracować system, w którym recpecjonistka wpisując pacjenta na listę może sprawdzić i przekazać lekarzowi  dane  na temat sytuacji socjalnej pacjenta.  Centralny rejestr to najlepszy sposób, żeby wyeliminować nie tylko kolejki u lekarzy, ale też naciągaczy, wyłudzaczy i tych, którzy na bałaganie korzystają. Nie mówiąc o chipie przy PESELU...Ludzie przestaliby biegać z papierkami od pracodawcy z zaświadczeniem jakie ulgi im przysługują, etc. 
Niechęć państwa, czy niemożność, do oczyszczenia tej mętnej wody jest zdumiewająca. Można ją  tłumaczyć oporem dużych grup interesów, którym zależy, żeby wszystko było nieostre i niejasne. W elektronicznym systemie byłoby widać, co robią konkretni urzędnicy i czy przełożeni mogą  ich rozliczać z efektów pracy. I wtedy mogłoby się okazać, że część tych urzędników byłaby niepotrzebna...
EUROWARIACI NICZYM PAWIE NARODÓW
Na zakończenie polskiej prezydencji Donald Nic Nie Mogę Tusk zbiera teraz same pochwały od europejskich pryncypałów. I już stał się Donaldem Wszystko Mogącym Tuskiem. Ich zdaniem był pracowity, genialny, łatwy we współpracy i inne tam fiksum dyrdum. Podobnie mówi się o łobuziaku, który właśnie dziś akurat nic nie narozrabiał.
 Poważniej patrząc na sprawę i na przyszłość jaką w Unii szykuje nam tandem Tusk- Sikorski, rodzi się pytanie. Co z tych pochwał, poklepywania po plecach ma, czy też będzie miała Polska albo  przeciętny Kowalski, bo narazie jakoś o tym się nie krzyczy...Gmach oddaliśmy na czas, limuzyny też kupiliśmy w ostatnim momencie. Przewodnictwo kosztowało nas około pół miliarda zł. To po części inwestycja w prestiż, a po części w "wydatek statutowy". Praktyczne znaczenie prezydencji jest znikome. Natomiat pan Tusk pilnie uczy się angielskiego. Jak między zębami powiedział w "Kropce nad i" Grzegorz Schetyna na wysokie stanowisko w unii szykuje się nasz premier i nawet nie wiadomo czy dotrwa do końca premierowania.
PALIKOT Z BIBLIĄ POD PACHĄ
Janusz Palikot przyniósł kiedyś do Sejmu sztucznego penisa i świński ryj (niektórzy twierdzą, że własny) oraz coś tam jeszcze. Niedawno w Sejmie pojawił się z Biblią i porównał ją z planem budżetowym na rok przyszły, stwierdzając, że objętość historii religii i świata spisywana przez apostołów przez długie lata jest znacznie skromniejsza niż dzieło min. Rostowskiego. Oczywiście później zastrzegł się, że jest niewierzący, nazwał Biblię idiotycznym  stekiem absurdów, nonsensów. Kto był pierwszy i kto za kim paple? Nergal i Doda, czy kot Behemoth Palikot? Tenże, analizując pobieżnie treść planu budżetu zapytał, czy jeżeli jest on taki "wypasiony", to z pewnością chciano w nim ukryć coś istotnego przed społeczeństwem...Bo jeżeli dak dużo informacji, to musi w tym być jakaś ściema...Ten filozof chyba w tym momencie przypadkiem miał rację.
ZOSTAWIĆ TO PANU B0GU?
Lech Wałęsa został wezwany na świadka w procesie przeciwko odpowiedzialnym za masakrę rozstrzeliwania robotników z Wybrzeża z grudnia 1970 r.  -" Apelujemy o amnestię, bo nie da się tego dobrze rozliczyć. Zostawmy to Panu Bogu. Ja się nie biorę do rozliczania, cieszę się, że mamy wolny kraj"- mówił, a jego słowa następnego dnia z satysfakcją przytoczyła "Gazeta Wyborcza". To, że legendarny przywódca "Solidarności" powiedział coś takiego, nie jest nawet oburzające. To jest po prostu przykre. To, przykład, że  bardzo źle się dzieje z L. Wałęsą, mędrcem z europejskiej Mensy, wiadomo już od jakiegoś czasu. 
 ANTYKISIELE KOMOROWSKIEGO
Obiecałam Czytelnikom wyłapywanie złotych myśli Najmiłosierniej Nam Panującego Prezydenta, a sama się złapałam na tym, że trzeba też tropić kwiatki z niektórych poczynań tegoż. Otóż ostatnio szczególnie wyróżnia się on we wręczaniu nagród wszelakich maści. Tegoroczne telewizyjne Fryderyki siłą były wciskane (zawsze zdziwionym) laureatom. Nagrodę za publicystykę otrzymała red. Anita Werner (nie mylić z Anitą Gargas!), która najbardziej zasłynęła w TVN z tego, że miłością do Platformy przebiła samego premiera, a nienawiścią do PiS-u samego Urbana.
W tym roku statuetki nagrody wyśmienitego klasyka felietonu Stefana Kisiela otrzymała m.in. Krystyna Janda, o której mówi się, że pisząc felieton bez obaw może siadać przy oknie, bo i tak nie odfrunie. 
Drugą nagrodzoną osobą była Janina Paradowska, bublicystka ( korekta, nie poprawiać!) z tygodnika "Polityka". Temu exemplum należałoby poświęcić nie tylko miejsce na tych łamach, ale specjalne opracowanie. Krócej mówiąc Janina Paradowska ma niechlubną karierę dziennikarską, jest "obeznaną w temacie" - jak mawia Wielki Elektryk- erudytką, ale bardziej publicystką niż felietonistką. Dlatego nagrodę Kisiela otrzymała tuż przed rocznicą stanu wojennego bardziej za zasługi dla systemu, niż za błyskotliwość felietonistyczną.
 Jestem pewna, że poczciwy Kisiel tej nocy nie spał spokojnie na chmurce w ogródku Pana Boga. Zauważyłam, że wszystkie nagrody, które wręcza, bądź przyznaje nasz pan prezydent, traktować trzeba " na abarot", czyli raczej przewrotnie, jako filutny antynobel.
POLITYCZNY SAVOIR VIVRE
Jeden z moich ulubionych felietonistów z tygodnika "Uważam Rze", Ryszard Markowski, były członek kaberetu OTTO, napisał dość dowcipny, ale jakże prawdziwy bon mot: (...) Między stanem wojennym, a stanem obecnym można zauważyć istotne różnice. Wtedy generał J. używał prokuratury, sądów i "bijącego serca partii", czyli ZOMO, by zniewolić naród. Dzisiaj używa się prokuratury, sądów i oddziałów prewencji, by uwolnić generała (...).
PODATEK OD PRZYDROŻNYCH KRZYŻY
Radni powiatu gdańskiego wpadli na rewelacyjny pomysł zasilania publicznej kasy. Uchwalili podatek od przydrożnych krzyży. Stawka dzienna podatku - 1 zł za metr kwadratowy - informuje "Gazeta Wyborcza". W ciągu dekady zginęło w Polsce ponad 55 tys. kierowców, pasażerów i pieszych. Krewni wielu z nich postawili na poboczach pamiątkowe krzyże. Stoją one formalnie nielegalnie, bo w tzw. pasie drogi mogą znajdować się wyłącznie znaki, a na inne obiekty trzeba mieć pozwolenie. Ale radni gdańscy posiadają też szczodre serca! Podatek od już istniejących mini- mogił nie będą pobierane, a dopiero od tych, które zostaną wystawione. W zamian krzyż staje się legalny. Tak więc członkowie rodzin zabitych w wypadku i tak już pokrzywdzeni przez los, będą dodatkowo płacić za bałagan w resorcie komunikacji i stan polskich dróg.
DZIEŁO DODY
Nasze dobro narodowe, najlepszy towar eksportowy (teraz będziemy mieli ja na głowie w USA!), skowronek polskiej sceny wciąż choruje. Na skrajną megalomanię. Ostatnio wymyśliła, co następuje: "Moja pupa nie może może być postrzegana tylko i wyłącznie jako pupa, czyli cztery litery plus otwór, tylko jako dzieło". 
Skoro tak, to proponuję to dzieło oprawić, jak przystało w przypadku arcydzieł sztuki. A ponieważ to dzieło żywe, należy uczynić z tego performance. Postawić na cokole, wybudować stosowną klatkę i wystawić na widok publiczny. Tylko trzeba to zrobić koniecznie zimą.
WYBRANE Z SIECI
Premier Tusk chce dobra Polaków, więc Polacy powinni te dobra przed nim starannie ukryć.
Krystyna Godowska
Nowy Jork
Źródło: Własne

Komentarze :

 
info
Brak komentarzy.
 
 

Dodaj komentarz:

spacer
Nick:
 
info
Podpowiedź
 
Zaloguj się, aby uzyskać dostęp do wszystkich funkcjonalności serwisu. Jeśli jeszcze nie posiadasz konta w serwisie - zarejestruj się »
Logowanie
E-Mail: Haslo:
Zapamiętaj mnie

Usługi 2012-05-10 12:40:03
Kupię 2012-05-10 08:23:49
Usługi 2012-05-08 14:15:06
Praca 2012-05-07 21:31:48
 
Dodane: 2011-10-24 13:13:09
Dodane: 2011-07-06 14:56:27
Dodane: 2012-03-18 13:02:47
Dodane: 2011-12-06 23:16:06
 
Ostatnio komentowane artykuły
Przez: SW
Data: 2012-04-26 13:06
Przez: antylis
Data: 2012-04-03 16:24
Przez: mafia
Data: 2012-03-09 11:07